Zatrzymać czas – zastosowanie druku 3D w rekonstrukcji

  • 21 / 03 / 2019
  • Aktualności

 

Co mają ze sobą wspólnego figury z zabytkowego ołtarza kościelnego, Porsche model 959 oraz czołg? Każde z nich dostało szansę, by przetrwać kolejne lata, dzięki wykorzystaniu technologii druku 3D.

 

Rekonstrukcja zabytków jest ogromnie trudną sztuką – przede wszystkim ze względu na braki w dokumentacji projektowej odnawianej budowy czy jej elementów, które z biegiem lat bezpowrotnie przepadły lub uległy zniszczeniu. Aby odtworzyć możliwie najwięcej z oryginalnej formy, należy poświęcić rekonstrukcji niezwykle dużo czasu, zaangażować do działania wielu ludzi oraz pozyskać, często naprawdę duże fundusze na ten cel.

 

Wykorzystując technologię druku FDM mamy możliwość sprawnego odtworzenia poszczególnych elementów oraz brakujących części niezbędnych przy rekonstrukcji. Jej ogromną zaletą jest szybkość wydruku, precyzyjność oraz przystępne ceny materiałów. Co więcej, została już wykorzystana do tego typu działań i to z ogromnym sukcesem.

 

rekonstrukcja-2

 

Powracając do pytania, które zadaliśmy na początku artykułu, chcemy przedstawić trzy, pozornie różne historie, mające jednak wspólny, trójwymiarowy wątek.

Zabytkowy ołtarz szafkowy parafii św. Michała Archanioła w Witoszynie pozbawiony został trzech, oryginalnych figur, które zabrane do konserwacji – nigdy nie powróciły. Przez lata ołtarz stał pusty. Dopiero w 2014 roku udało się przywrócić mu dawną świetność, dzięki wykorzystaniu technologii 3D. Brakujące figury zostały wydrukowane przy użyciu specjalnego kompozytu powstałego z połączenia drewna i filamentu PLA, następnie pomalowane, poddane procesowi polichromowania i - postawione na ołtarzu. Był to pierwszy na świecie kościelny ołtarz wydrukowany na drukarce 3D. Istotną kwestią tej historii jest również cena całego przedsięwzięcia – prawdopodobnie całość kosztowała kilkanaście razy mniej, niż gdyby skorzystano z usług profesjonalnego rzeźbiarza.

 

Każdy miłośnik motoryzacji wie, jak ciężko jest zdobyć części zamienne do samochodu czy motocykla po zakończeniu jego produkcji. Szczególnie jeśli mamy do czynienia z limitowanymi, sportowymi modelami… Tak właśnie było z Porsche 959, które powstało jedynie w 292 egzemplarzach. Aby produkcja części zamiennych była opłacalna, inżynierowie zdecydowali się na ich odtworzenie z wykorzystaniem technologii 3D. Pierwszym tego typu elementem były widełki sprzęgła, które pozytywnie przeszły wszelkie próby obciążeniowe oraz testy jakościowe i zostały dopuszczone do użytku. Obecnie Porsche drukuje jeszcze osiem innych elementów i pracuje nad kolejnymi projektami.

 

Sześciometrowy czołg PZ-V „Magda” to makieta oryginalnego pojazdu z 1944 roku. Została ona odtworzona w skali 1:1, zachowując rzeczywiste wymiary i proporcje, kolorystykę oraz charakterystyczne dla niego szczegóły. Każdy element czołgu został wydrukowany w technologii 3D. Zrekonstruowanie pojazdu jest skomplikowanym i wymagającym przedsięwzięciem, a uzyskany efekt jest doskonałym połączeniem dwóch światów – historii i nowoczesnych technologii.

 

Powyższe przykłady pokazują, że możliwości druku 3D są praktycznie nieograniczone, a ich zasięg stale się powiększa. Zastosowanie tej technologii w rekonstrukcji zabytków, maszyn czy samochodów jest niezastąpione zawsze wtedy, gdy tradycyjne metody zawodzą.

Już niedługo przedstawimy efekty współpracy firmy ATMAT z Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie, gdzie obecnie pracujemy nad rekonstrukcją kluczowych części zabytkowego samolotu – Caudrona CR.714, jednego z dwóch ostatnich tego typu modeli na Świecie.

 

rekonstrukcja-1

 

Zobacz również